Skrzydlaty architekt
Dodane przez rzekaleba2 dnia 25.06.2008
SKRZYDLATY ARCHITEKT

Wiele osób słyszało zapewne o afrykańskich wikłaczach i ich wspaniałych wiszących w koronach drzew gniazdach. Na jednym drzewie może ich się mieścić nawet kilkaset.
Nie tylko w tropikach występują tak doskonali budowniczowie. Można ich spotkać również w naszym kraju - także nad rzeką Łebą. Ptakiem, który może poszczycić się kunsztem budowania misternych gniazd jest remiz (Remiz pendulinus). Ten niewielki, blisko spokrewniony z sikorami ptak o szaro -czarno-brązowym ubarwieniu, nie wyróżnia się spośród innych gatunków. Również głos – bardzo wysokie i przeciągłe „csiii” oraz cichy śpiew, są mało charakterystyczne i trudne do wychwycenia wśród gwaru innych ptaków. Stąd być może, gatunek ten jest mało znany.






Remiz
fot. Bogusław Kotlarz


Remiz budujący gniazdo
fot. Bogusław Kotlarz



Remiz budujący gniazdo
fot. Bogusław Kotlarz


Remiz w nieukończonym gnieździe
fot. Bogusław Kotlarz

Remiza można spotkać w dolinach rzek, nad brzegami jezior z luźno porośniętymi drzewami i krzewami. Właśnie na drzewach lub większych krzewach remiz buduje swe bardzo charakterystyczne gniazda, których nie sposób pomylić z gniazdami innych ptaków. Najbardziej odpowiednimi drzewami do zakładania gniazd są wierzba i brzoza, posiadające zwisające, wiotkie gałązki. W rozwidleniu takich gałązek remiz buduje swe gniazdo. Budowę rozpoczyna samiec, zaraz po przylocie na początku kwietnia. Po wybraniu odpowiedniego miejsca, owija gałązki włóknami roślin. Do ich łączenia używa jak wrzeciona, swojego cienkiego i ostrego dzioba, którym wykonuje skomplikowane węzły. Często się zdarza, że samiec rozpoczyna budowę w kilku miejscach, jednak tylko jedno gniazdo zostaje ukończone. Do takiego niewykończonego jeszcze gniazda w kształcie charakterystycznego koszyczka, samiec wabi swą partnerkę. Ta, jeśli zaakceptuje samca i jego zaczęte gniazdo, pomaga partnerowi w dalszej budowie. Ukończone gniazdo ma kształt worka, z tunelowym wejściem z boku przypominającym rękaw. Pomiędzy włóknami poutykany jest puch roślinny, głównie z pałki wodnej. Gniazda umieszczane są na różnej wysokości - najczęściej kilku metrów. Bywają też bardzo nisko, niżej niż 1 metr, jednak wówczas zwisają nad wodą. Wiotkie gałązki podczas wiatru kołyszą się wraz z przytwierdzonym do nich gniazdem, niekiedy odwracając gniazdo o 1800. Przed wypadnięciem jaj lub piskląt, chroni długi rękaw z małym otworem wlotowym. Umiejscowienie gniazda na cienkich, wiotkich gałązkach, zabezpiecza lęg przed drapieżnikami, głównie tymi czworonożnymi, którym trudno dotrzeć w takie miejsce. Jedynie niektóre gatunki ptaków, jak sroka, sójka lub dzięcioł, mogą dostać się do gniazda i wyżerować jego zawartość.






















































Samica remiza składa od 5 do 8 białych jaj, które wysiaduje przez dwa tygodnie. Pisklęta przebywają 15-20 dni w gnieździe i są karmione przez oboje rodziców, głównie drobnymi owadami i pająkami. Po wylocie młode często powracają do gniazda na nocleg, co wśród naszych gatunków ptaków jest zjawiskiem rzadkim. Latem obserwować można rodzinne stadka remizów żerujące wśród trzcin, odżywiające się głównie mszycami. We wrześniu lub na początku października, remizy opuszczają nasz kraj, kierując się ku swoim zimowiskom znajdującym się w południowej Europie i Azji. Zimą pozostają po nich tylko gniazda, których nie należy ściągać – często bowiem, nocują w nich sikory. Remizy nie gnieżdżą się w zeszłorocznych gniazdach, wykorzystują jednak materiał ze starych gniazd do budowy nowych.
W ten właśnie sposób powstają zadziwiające ptasie konstrukcje, którym warto się przyjrzeć podczas spacerów nad rzeką Łebą.


ZDJĘCIA W GALERII

Tekst i zdjęcia- Bogusław Kotlarz














































Gotowe gniazdo remiza

fot. Bogusław Kotlarz


Młode remizy na gnieździe

fot. Bogusław Kotlarz